Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Światowe Dni Młodzieży

Przy okazji wizyty w Muzeum Haliny Poświatowskiej, załapałam się od razu na Światowe Dni Młodzieży, ponieważ w Częstochowie gościły właśnie tłumy z całego świata, które wybierały się do Krakowa. Na Jasną Górę poszłam pieszo Aleją Najświętszej Maryi Panny, delektując się samotnością, piękną pogodą i ogólną atmosferą wakacji. Stojąc przy przejściu dla pieszych w wielokolorowym tłumie, wystawiając twarz do słońca, czułam się niczym królowa życia :)

jasnagora

Muszę przyznać, że mój stosunek do Światowych Dni Młodzieży nie był najlepszy - wydawało mi się, że dominuje w nich przerost formy nad treścią. Dopiero tam, w Częstochowie, zrozumiałam fenomen tych spotkań. W życiu nie widziałam tylu kolorów skóry i nie słyszałam tylu języków. Byli tam duchowni, siostry zakonne, chorzy. Tańczyli, modlili się, śpiewali. Czuło się MOC. 

Łaziłam więc, przyglądałam się, uśmiechałam. Załapałam się na pokaz husarii - imponujący! W bazylice był taki tłum, że trudno się było przepchać, ale jakiś Koreańczyk zobaczył moje wahanie i przeprowadził mnie pod sam ołtarz z obrazem Matki Boskiej :) Cała Jasna Góra tętniła życiem i nie chciało się wracać :)

Przeżycie - niezapomniane. Polecam wszystkim, którzy czują się młodzi duchem. Przekaz telewizyjny to jednak nie to samo. Warto tam być!

czwartek, 22 września 2016, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy