Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Zanim się pojawiłeś

zanimZ zasady (a raczej z przekory) nie czytam tego, co czytają wszyscy. Dlatego też pominęłam w moich czytelniczych przygodach książkę "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes, ale zupełnie przez przypadek natknęłam się na nią w naszym rodzinnym punkcie czytania, czyli... w kibelku :) Chciałam tylko zerknąć, o czym to w ogóle jest, przerzuciłam parę stron i wsiąkłam. 

Czyta się rewelacyjnie, z wypiekami na twarzy i ogromnymi emocjami. Na początku wydaje się, że koniec łatwy jest do przewidzenia - ona fajtłapa, on przystojny na wózku = murowany happy end. Niekoniecznie! Kilka razy ta książka mocno mnie zaskoczyła, dlatego nie mogłam się od niej oderwać, bo przestałam być taka pewna, co też tam się wydarzy. 

"Zanim się pojawiłeś" nie jest ckliwym romansem ani czytelniczą mdłą landryną. Stawia pytania o sens życia, o to, czym jest prawdziwa miłość i odwaga. Czy bohaterstwem jest zmaganie się z kalectwem, czy raczej dobrowolne pożegnanie się z życiem? Czy egoizmem jest opuszczenie najbliższych, czy też oczekiwanie, że do końca będą się opiekować niepełnosprawnym członkiem rodziny? Czy lepiej żyć krótko i intensywnie, czy na pół gwizdka i długo? 

Czytając, zadawałam sobie mnóstwo pytań i z lękiem spoglądałam w przyszłość. A potem obejrzałam film, który jest dużo gorszy niż książka, ale też wyciska łzy i zmusza do zastanowienia się nad wartościami, jakie kierują naszym życiem. 

Czy Will - główny bohater - postąpił dobrze? Co ja zrobiłabym na jego miejscu? Myślę, że wszyscy zadają sobie takie pytania po przeczytaniu tej książki. I to jest najlepszym dowodem na to, że to dobra lektura, która szybko nie pozwala o sobie zapomnieć. Polecam! 

środa, 15 marca 2017, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

Komentarze
2017/03/16 05:17:31
Ciekawa jestem, jak Ty - jako osoba z poważną niepełnosprawnością - postrzegałaś sytuację Willa? Czy jego życie nie wydawało Ci się zbyt uładzone i ułatwione, dzięki rodzinnym pieniądzom?

I koniecznie sięgnij po drugą część "Kiedy odszedłeś".
-
2017/03/16 22:37:49
Właśnie dlatego tak przeżywałam tę historię, bo sama jestem w bardzo podobnej sytuacji. Myślę, że w książce, jak to w książce, niektóre kwestie wyolbrzymiono, a niektóre niepotrzebnie uproszczono. Will musiał mieć kasę - inaczej nie mógłby wyjechać do Szwajcarii. Mnie jednak zastanowiło coś innego - czy faktycznie mając finansowe zabezpieczenie i piękną kobietę u boku, taki facet chciałby się zabić? Nie wiem. Nie mam pojęcia. A po drugą część sięgnę na pewno :)