Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Wystawa Body Worlds

bodyNa wystawę Body Worlds wybrałam się głównie za sprawą Kasi. I muszę przyznać - było warto. Trochę się obawiałam własnych reakcji na widok tak rozczłonkowanych ludzi, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Wszystkie eksponaty były zaprezentowane z należytym szacunkiem. 

Zobaczenie siebie od środka jest nie tylko fascynujące, ale przede wszystkim pouczające, bo człowiek uświadamia sobie, jak skomplikowanym organizmem zarządza. Taka wystawa jest lepsza niż dziesiątki lekcji biologii. 

Dużo czasu spędziłam przy mózgu, rdzeniu kręgowym i kręgosłupie. Pięknie zaprezentowane zostały też płody na różnym etapie rozwoju i płuca. W sumie - im dalej, tym śmielej spoglądałam w gabloty. Wiem już, jak wygląda kość z osteoporozą i bez, a także jak działają by-passy i jak prezentują się mięśnie u tych, którym one nie zanikają ;) 

Wielkim atutem tej wystawy jest to, że nie jest tylko naukową ekspozycją. Plansze z cytatami i wyjaśnieniami nadają jej wyjątkowy wymiar - filozoficzny. Uświadamiają, że my nie istniejemy bez ciała, a ciało bez nas. Przypominają, że z każdym oddechem zbliżamy się do śmierci, a życie jest prawdziwym cudem i trzeba je szanować. 

Jednym słowem - warto. Eksponaty nie śmierdzą, nie gorszą. Są natomiast świetną lekcją anatomii i troski o swoje ciało. 

Ludzkie ciało to cud sprzeczności. Jest proste, a zarazem złożone, wrażliwe, a jednocześnie wytrzymałe. dr Gunther von Hagen

środa, 21 czerwca 2017, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy