Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Kair

Brnęłam przez tę książkę niczym przez ciemny bór. I to nie dlatego, że jest kiepsko napisana, czy siermiężnie tłumaczona. Jest dobra, ale nasycona takimi treściami, że trudno się ją czyta przed snem. 

kair"Hipokryzja, rozpusta, zdradzone ideały" - czytamy na okładce "Kairu. Historii pewnej kamienicy" Alaa Al Aswany. Ja bym dodała jeszcze wykorzystywane kobiety, podstarzałych erotomanów, zdesperowanych gejów i terroryzm. Jest to mieszanka bardzo przygnębiająca, chociaż zapewne prawdziwa. 

Powieść wpadła mi w ręce niedługo po śmierci Magdy Żuk i uświadomiła mi, że Egipt, który dotychczas kojarzył mi się ze słońcem, wakacjami i luksusem, może być naprawdę niebezpieczny, zwłaszcza dla kogoś, kto nie zna tamtejszych "obyczajów". Z drugiej strony niewyobrażalne wydaje się, że niektórzy żyją tam na co dzień i muszą się po prostu podporządkować - chcą, czy nie chcą.

Oprócz ciekawostek dotyczących współczesnego Egiptu, można w tej książce znaleźć cały wachlarz uczuć i emocji. Miłość, namiętność, zdradę, chęć zemsty, a nawet tragikomiczny konflikt między bratem i siostrą. Bohaterów jest kilku, akcja wartka, ale tak jak pisałam - optymistyczny akcentów w "Kairze" jest niewiele. 

Kto odważny, ten czyta. Mnie raz wystarczyło i na pewno już do tej książki nie wrócę. 

sobota, 16 września 2017, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Tekla, *.telpol.net.pl
2017/11/17 18:06:36