Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Rola Pani Hiob nie była dla niej

zaureliaPodczas moich majówkowych wojaży odwiedziłam jak zwykle Częstochowę. Była to tym bardziej miła wyprawa, że umówiłam się na pogawędkę z Panem Mygą, bratem Haliny Poświatowskiej. Zostałam zaproszona do ogrodu, w którym Haśka spędzała mnóstwo czasu, a w którym teraz stoi klimatyczna altanka i po którym biega młody, rozszczekany, przeuroczy jamnik Aurelia. 

To było sympatyczne, leniwe popołudnie spędzone przy herbatce, wypełnione opowieściami i wspomnieniami. Panie Zbigniewie, dziękuję serdecznie za gościnę! :) Jak zwykle czas płynął zbyt szybko i jak zwykle nie chciało mi się wychodzić. 

W prezencie od Pana Zbigniewa dostałam małą, zieloną książeczkę, którą przeczytałam od razu po powrocie na Ruinkę. Jest to opracowanie Bożeny Gorskiej "Rola Pani Hiob nie była dla niej". Znajdziemy w nim na wstępie bardzo interesujące porównanie losów dwóch poetek, które uczęszczały do tego samego collegu, ale nigdy się nie spotkały - Haliny Poświatowskiej i Sylvii Plath. "Dwie introwertyczne analityczki własnego wnętrza. Jedna dążąca do samounicestwienia, druga - do życia" - pisze Gorska. 

Jednak głównym tematem jest oczywiście Poświatowska, jej życie i twórczość. Gorska stawiarola bardzo interesującą tezę, a mianowicie, że Haśka "została 'wybrana' - tak jak wybrany był Hiob. Hiob umarł 'syty dni'. Ona żyła i umarła dni swoich ciągle głodna. A żywiła się buntem przeciwko losowi, bo nigdy nie przyjęła roli 'Pani Hiob'". Gorska pochyla się nad poezją Poświatowskiej, nad pojawiającymi się w niej najpopularniejszymi motywami, nad jej muzykalnością, ale też nad tym, kim i jaka była Halina Poświatowska.  

W publikacji Autorka rozprawia się też z mitami i przekłamaniami, jakie się pojawiły w wielu książkach i opracowaniach dotyczących Haśki. Mamy tutaj cały przegląd lektur i dowiadujemy się, po które na pewno nie warto sięgać. W swoich ocenach Gorska nie jest subtelna - pisze wprost, momentami bardzo ironicznie. 

W tej małej, świetnie napisanej książeczce poruszono wiele wątków. Lektura jest więc szybka, ale owocna, a w dodatku urozmaicona zdjęciami Poświatowskiej. Zabrakło jedynie jakiegoś dobrego redaktora, który zwróciłby uwagę na szczegóły dotyczące formy, nie treści. Ale na to mogę przymknąć oko. Polecam i radzę się pospieszyć z kupnem, bo wydanie liczy tylko 200 egzemplarzy. 

wtorek, 24 lipca 2018, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Ania z Krakowa, *.internetdsl.tpnet.pl
2018/07/25 10:23:55
Chyba kolejny raz mi przypominasz, że powinnam w Częstochowie odwiedzić to miejsce...:-) Generalnie zawsze Jasna Góra i Alejami na dworzec a o reszcie zapominam:-)
Niedługo pojawię się w Kłobucku bo będę tam świadkiem na ślubie, więc pomacham z Ci z niedaleka:-)
Serdecznie pozdrawiam i życzę słońca i ciepełka!
Ania z Krakowa a sercem z Kłobucka
-
2018/09/16 17:59:09
Muzeum polecam z serca, a Ciebie Aniu pozdrawiam serdecznie :)