Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Ogórki

Historia z ogórkami w roli głównej wydarzyła się latem, ale warto do niej wrócić dzisiaj, kiedy za oknem deszcz i chłód. 

Jechałam sobie pewnego wieczoru samochodem na wieś i myślałam o ogórkach. Że mogłam je kupić przed wyjazdem i poprosić, by Mama zrobiła mi małosolne. Marzyły mi się bardzo, takie pachnące i chrupiące. Na wieś jedzie się długo, około dwóch godzin, a one cały czas chodziły mi po głowie. 

wies2018Przyjechałam na miejsce, poszłam spać, wstałam w południe, poleżałam w wannie, a następnie poszłam na spacer i po przejechaniu bardzo krótkiego dystansu spotkałam... chłopa z ogórkami, który stał przy drodze. Nie, nie sprzedawał ogórków, po prostu sobie stał. Spojrzał na mnie i rzekł:

- Mam dla pani ogórki. Prosto z pola. 

Prawie spadłam z wózka! Próbowałam mu wytłumaczyć, że jadę na spacer i nie mam gdzie zabrać ogórków, że może wpadnę po nie następnego dnia i zapłacę (nie miałam przy sobie ani grosza, a głupio mi było je brać za darmochę), ale on się uparł, wypakował część rzeczy, które miałam w torbie zawieszonej na wózku, upchał mi je po bokach, a do torby wsadził ogórki i koper.

Trudno w to uwierzyć, ale koper też dla mnie miał!

Zawróciłam do domu, bo przecież nie będę jeździć po wsi z ogórkami prosto z pola ;) A potem skoczyłam do Cioci Uli, opowiedziałam jej tę historię i dostałam gotowe ogórki małosolne. Takie, o jakich marzyłam. Pachnące czosnkiem. Pycha!

Jaki z tego morał? Że życie jest czasami fantastycznie nieprzewidywalne. Nikt nie wiedział, że chodzą za mną ogórki. Nikomu się z tego nie zwierzyłam. Tymczasem one na mnie czekały, po prostu. Dlatego czasami nie warto dywagować i kombinować. Życie i tak da nam to, czego najbardziej potrzebujemy - nawet jeżeli są to tylko ogórki ;) 

Fot. Lato na Ruince. 

czwartek, 25 października 2018, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Ania, *.internetdsl.tpnet.pl
2018/10/26 09:36:44
Ale piękna historia... I masz rację:-) Bardzo potrzebna, kiedy za oknem ciemno, deszcz i wiatr wieje;-)
Czy wybierasz się na Targi Książki w Krakowie? Gdybyś się wybierała i czegokolwiek potrzebowała to chętnie pomogę:-)
Serdecznie i piątkowo pozdrawiam!
Ania z Krakowa
-
2018/10/28 13:28:38
W tym roku Kraków zaliczyłam ciut wcześniej, w sierpniu ;) Ale dzięki za pamięć i chęć pomocy!