Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Serca na odwyku

Po bardzo długiej przerwie poszłam do teatru. Ależ mi tego brakowało! Wybrałam się sama i delektowałam się tym, że w końcu mam czas, ochotę i możliwość, by odciąć się od wszystkiego i zniknąć tuż po zgaszeniu na widowni świateł. 

Prawdziwa uczta dla mojego umysłu!

sercaW Teatrze Małym po wakacjach już od progu czuć powiew świeżości, jest nieco nowocześniej, zrobiło się jakoś więcej przestrzeni, tylko niestety lada przy kasie tak wysoka, że nikt, absolutnie nikt nie ma szansy mnie zza niej zobaczyć. Ale to nie szkodzi, bo na wstępie wyczaił mnie jakiś młody człowiek z obsługi i zapytał, czy mi pomóc. Od razu poczułam się raźniej ;)

Spektakl z cyklu tych łatwych, miłych i przyjemnych, ale tego właśnie potrzebowałam. "Serca na odwyku" składają się z dwóch części, które mogą funkcjonować oddzielnie, bo opowiadają historie dwóch par. Historie te w żaden sposób się nie łączą - poza tym, że ich motywem przewodnim jest miłość. Dzięki temu spektakl się nie dłuży i naprawdę wciąga, bo widz ma wrażenie, że podgląda sąsiadów z naprzeciwka ;) 

Zachwyciła mnie Hanna Śleszyńska, która pojawiła się na scenie w towarzystwie Michała Pieli. Nigdy wcześniej nie widziałam jej na żywo. Gra fenomenalnie i świetnie wygląda. Blado po niej wypadło małżeństwo Żaków - wprawdzie mimika Cezarego Żaka jest przezabawna, ale brakuje mu charyzmy, którą emanuje Śleszyńska. Historia jej bohaterki - wyzwolonej, mocno stąpającej po ziemi policjantki - też mi się bardziej spodobała niż trudne relacje małżeńskie zaprezentowane w drugiej części spektaklu. 

Jednym słowem - warto. Nie jest to głupawa farsa, a zabawne, lekkie przedstawienie, w którym można znaleźć i nadzieję na lepsze jutro, i życiową goryczkę. Doskonała obsada, świetne teksty i tematyka, która dotyka każdego z nas. 

środa, 03 października 2018, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

  • Mela

    Czasami wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że twój ukochany samochód dokonał żywota, a potem nadchodzi poniedziałek, dzwoni mechanik i okazuje się, że

  • Rano

    Umawiamy się z Moniką, moją kuzynką, na zakupy. "No, to możemy jechać z rana, gdzieś tak o 13" - pisze mi Monika na Messengerze. :D :D :D Ostatnio umówiłyśmy si

  • Młodość to stan ducha

    Miało być słowo na niedzielę z Ojcem Knabitem, ale niedziele u mnie zawsze mijają zbyt szybko, piszę więc w poniedziałek (robiąc wyjątek, bo w poniedziałki jest