Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
piątek, 22 kwietnia 2016

Wczoraj otrzymałam kolejny numer "Guliwera", a w nim znalazła się moja recenzja książki autorstwa Pana Tik-Taka ;) Tak, tak, Pan Andrzej Marek Grabowski wydaje książki dla dzieci, a ta o piesku Jacósiu jest naprawdę świetna. Polecam, a recenzję wklejam tutaj dla zainteresowanych :)

Książeczkę Andrzeja Marka Grabowskiego powinno się rozdawać wszystkim maluchom w szkołach. Bo "Instrukcja obsługi pieska Jacósia" uczy nie tylko tego, jak zajmować się czworonożnym pupilem. Przede wszystkim pokazuje, jak wielką odpowiedzialność bierzemy na siebie, gdy zgadzamy się zaopiekować zwierzęciem. To bardzo ważne, bo często pies jawi się dzieciom jako żywa zabawka. Historia Kasi i Jacósia jest lekcją wrażliwości – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

jacóś

Już sama okładka przyciąga najmłodszych jak magnes – widnieje na niej przesympatyczny piesek. Rysunki Katarzyny Kołodziej, które wypełniają kartki książki, są wielkim atutem tej publikacji. Proste, czarno-białe doskonale uzupełniają treść i sprawiają, że dzieci z jeszcze większym zaangażowaniem i przyjemnością zagłębiają się w przedstawioną historię. A ta trzyma w napięciu, bo opowiada o małej dziewczynce, która odnalazła w koszu na śmieci prawdziwy skarb – rozkosznego szczeniaczka. Nie mogła go jednak zatrzymać, bo przeciwny temu był jej tata, który panicznie bał się psów. Nowy przyjaciel szybko więc trafił do schroniska – ale nie na długo, ponieważ Kasia postanowiła go odzyskać.

Zmagania Kasi z małym pieskiem, który wymaga stałej opieki i troski, a z czasem także szkolenia, pokazują, ile trudu trzeba włożyć w wychowanie zwierzaka. Nie jest to proste, a bywa nawet uciążliwe – na przykład gdy po pupilu trzeba sprzątnąć nieczystości. Jeśli dodatkowo konieczne jest, by pieska schować przed rodzicami – sprawa wyjątkowo się komplikuje…

Przygody Kasi, jej upór i wrażliwość, a także niezwykła dojrzałość chwytają za serce. W przypadku osób, które kochają psy, ta historia wywołuje dodatkowe emocje – od współczucia po ogromne wzruszenie. Bo początkowo sytuacja wydaje się beznadziejna, a tata Kasi nieugięty. 

Andrzej Marek Grabowski, pisząc tę książkę, wykazał się nie tylko świetnym stylem, ale przede wszystkim doskonałą znajomością dziecięcej psychiki. Nie dziwnego – to on dla kilku pokoleń Polaków był ulubionym Panem Tik-Takiem. Jest też twórcą znanego wszystkim dzieciom telewizyjnego Kulfona i współzałożycielem zespołu Fasolki, a także autorem wielu piosenek i scenariuszy filmowych dla dzieci. 

Ogromną zaletą tej publikacji jest też to, że w fabułę wpleciono różnorakie porady dotyczące wychowania psów. Dowiadujemy się więc, co jedzą szczeniaki, jak je nauczyć podstawowych komend i oduczyć załatwiania się w domu. „To żadne czary (…). Po prostu trzeba znać odpowiednie sposoby”  – czytamy w książeczce Grabowskiego i musimy przyznać rację – opisane metody wyglądają na proste, skuteczne i miłe dla obu stron, czyli zarówno dla człowieka, jak i dla psa. 

Na końcu "Instrukcji obsługi pieska…" zamieszczono list cioci Bisi, znawczyni psów, która w punktach wymienia, jak powinna wyglądać opieka nad pupilem – co powinien jeść i pić, jak dbać o jego komfort, zdrowie i dobre samopoczucie. „Najlepiej zrobicie, czytając ten fragment książki razem z rodzicami i rodzeństwem. Powinny go poznać wszystkie osoby opiekujące się psem”  – podkreśla autor. I słusznie, bo niestety wiele polskich rodzin nadal karmi swoich czworonożnych przyjaciół resztkami i nie zdaje sobie sprawy z ich podstawowych potrzeb. 

Wszystkie porady znalazły się w tej książce za sprawą doktor nauk weterynaryjnych Sybilli Berwid-Wójtowicz, która zajmuje się tematyką prawidłowego żywienia i pielęgnacji zwierząt od wielu lat. Stąd możemy mieć pewność, że są to sprawdzone informacje. Spisane w prosty i przystępny sposób na pewno będą wskazówką dla wielu właścicieli czworonogów – nie tylko tych najmłodszych.

„Każde dziecko powinno opiekować się jakimś zwierzęciem”  – czytamy w "Instrukcji obsługi pieska Jacósia". Trudno się z tym nie zgodzić, ale trzeba pamiętać o jednym – zanim zwierzę przybędzie do domu, należy odpowiednio się do tego przygotować. Można to zrobić, zapoznając domowników z książką Andrzeja Marka Grabowskiego. Oprócz wielu przydatnych informacji znajdziecie w niej sporo humoru i wartką akcję, a także świetne dialogi. Gwarantuję, że nikt przy tej lekturze – niezależnie od wieku – nie będzie się nudził.

Andrzej Marek Grabowski, Instrukcja pieska Jacósia, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2014, s. 110

Źródło: "Guliwer. Czasopismo o książce dla dziecka" nr 4/2015, s. 75-76

Wchodzę wczoraj na fejsa, a tam wiadomość od mojego nowego znajomego: "Zostaw te ciastka". Odpisuję więc, zachowując pokerową twarz i udając, że nie mam pojęcia, o czym on mówi: "Jakie ciastka?". Na co dostaję odpowiedź: "Ty wiesz". 

Hahahahahaha. No, jasne, że wiem. Ale skąd on wie, że ja najbardziej na świecie (poza książkami) kocham ciastka?! :D

ciasteczko

00:44, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 kwietnia 2016

Od dwóch tygodni cieszę się "Cykorem" - to znaczy chwilowo nie posiadam ani pół egzemplarza, bo te, które otrzymałam, powędrowały w świat, ale radość pozostała - tym bardziej, że pojawiają się pierwsze opinie i są one bardzo przychylne :) 

"Cykor" jest przepięknie wydany - ma twardą, miłą w dotyku okładkę i prześliczne ilustracje Marty Kurczewskiej. Wszyscy pytają, skąd wzięłam taką ilustratorkę - to nie ja, to Wydawnictwo Literatura! Najciekawsze jest to, że nie znam Pani Marty, nie konsultowałyśmy się, a obrazki są takie, jakby Pani Marta doskonale znała mnie i moje zwierzaki - także te, które zaginęły albo zmarły dawno temu. Magia! 

cykor

Jestem ogromnie wdzięczna Wydawnictwu Literatura, które włożyło w "Cykora" sporo pracy i zaangażowania. Ukłony należą się Pani Redaktor Wiesławie Jędrzejczykowej, która przyjęła "Cykora" pod swoje opiekuńcze skrzydła, a także Paniom korektorkom i redaktorkom, które wielokrotnie go sprawdzały i poprawiały zanim ujrzał światło dzienne. Współpraca z taką drużyną to sama przyjemność :)

Dziękuję też Pani Profesor Heskiej-Kwaśniewicz, która jako pierwsza uwierzyła w "Cykora".  

cykor2

Wiele osób pytało mnie, gdzie książeczkę można kupić. Jest dostępna:

- w internetowym sklepie Wydawnictwa Literatura

- w Empiku (ale raczej nie mają go na półkach, pewnie trzeba zamawiać)

- w księgarniach internetowych (Gandalf, Merlin)

- w krakowskiej Księgarni Naukowej

ksiegarnianaukowa

fot. Joanna Darda-Gramatyka

Będzie też dostępny u mnie (z autografem, z dedykacją, z odciskiem łapy Łatka, z czym Czytelnik sobie zażyczy ;) i w kiosku mojej Mamy, ale w związku z tym, że miałam ostatnio mało czasu, jeszcze tego nie ogarnęłam. Ogarnę i dam znać, obiecuję :) Tymczasem dziękuję za tak duże zainteresowanie - dodajecie mi skrzydeł!

sobota, 16 kwietnia 2016

Pomysł na tego bloga zrodził się w lutym, kiedy to spontanicznie, w miłym towarzystwie, wybrałam się na spotkanie autorskie Michała Rusinka. Na Brackiej padał śnieg, a ja siedziałam w krakowskim Matrasie, oglądałam wyklejanki Szymborskiej wiszące na ścianach i myślałam sobie, że oto dotykam historii - bo wspomnienia Rusinka, opowiadane przez niego anegdoty i spisane historie to bezcenne pamiątki, które pozostały po Noblistce.

rusinek

Z Michałem Rusinkiem, luty 2016

fot. Magdalena Emka Borucka

Wtedy też stwierdziłam, że po raz kolejny w moim życiu mam apetyt na literaturę - na czytanie, pisanie i recenzowanie książek. Wróciłam do punktu wyjścia - do mojego dzieciństwa, gdy zachłannie pochłaniałam kolejne, podsuwane przez moją Mamę powieści. Potem było liceum - czas wytężonej nauki, pięknych przyjaźni i fantastycznych przygód, później studia i stosy lektur nakazanych, a następnie era Igora - mojego psa asystującego, który zrewolucjonizował całe moje życie, dzięki któremu stałam się autorką.

A teraz znowu - pasja i potrzeba czytania, a także dzielenia się tym wszystkim, co z literatury czerpię - cytatami, przemyśleniami i inspiracjami. Bo to literatura mnie kształtuje, zachęca do poszukiwań, do zmian, do działania, a jej okruchy znajduję też w ukochanym teatrze i w poezji śpiewanej. 

Będzie więc to subiektywny blog o książkach, ale też o szeroko pojętej kulturze. I o mnie. Bo jeśli bloguje się od kilku dobrych lat, to trudno przestać ;)

poniedziałek, 04 kwietnia 2016

Są takie chwile w życiu każdego człowieka, które chciałoby się zamknąć w pudełku po to, by czasami do nich wracać. Nieuchwytne i nie do powtórzenia, jednorazowe i dlatego tak cenne. 

Taka była wczorajsza niedziela - mocno błękitna, o zapachu wiosny, wypełniona szumem rozmów i odgłosem tramwajów, które leniwie toczą się po katowickim Rynku. 

Potem Teatr Korez, przytulny i oswojony, Kolega Mela Gibsona i wystawa - bo od niedawna przy Korezie działa sala ekspozycyjna, zaskakująco przestronna. Fantastycznie było znowu tam być, spotkać korezową ekipę, pogadać z Mrówką!

W drodze powrotnej pokazywałam dziewczynom, gdzie mieszkają bohaterowie mojej kolejnej powieści. Zaglądałyśmy w okna kamienic, podziwiałyśmy narożne balkony i misterne zdobienia, które łatwo przegapić, jeżeli nie ma się w zwyczaju patrzeć w niebo. 

A potem... bardzo prozaicznie utknęłyśmy na przystanku w oczekiwaniu na autobus :P Ale to już zupełnie inna historia ;)

ligon

Selfie z Ligoniem w drodze do teatru :) 

22:11, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
Tagi