Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.
niedziela, 26 czerwca 2016

Wszyscy znają to nazwisko, ale nie wszyscy czytali coś tej autorki, bo utarło się, że twórczość Fleszarowej-Muskat to literatura słaba, ckliwa i typowo "babska". Dodatkowo pisarka była wieloletnią działaczką PZPR - kiedyś zapewne ułatwiło jej to karierę literacką, dzisiaj odbierane jest jako skaza na życiorysie. 

Dobór moich lektur jest całkowicie przypadkowy i tak też było z Fleszarową-Muskat. Po prostu wpadła mi w ręce. Spędziłam z nią dwie majówki i muszę przyznać, że nie żałuję (chociaż momentami było ciężko :P). 

warkocz

"Czarny warkocz" (1985) to zbiór opowiadań - jedne są gorsze, drugie lepsze, ale żadne nie zniechęciło mnie na tyle, by odłożyć tę książkę na dobre. Styl autorki jest nieco przytłaczający, pojawiają się ckliwe wstawki i sentymentalne cytaty, ale nadal (po tylu latach!) dobrze się to czyta. Fleszarowa-Muskat miała tzw. lekkie pióro i była doskonałą obserwatorką ludzkiej natury. Dlatego kobiety tak kochały jej twórczość :)

cytat

Do jej najbardziej znanych i poczytnych powieści zalicza się "Lato nagich dziewcząt" (1960) - ta pozycja nieco mnie rozczarowała i czytelniczo wymęczyła, bo jest bardzo rozwlekła. Robiłam więc sobie przerwy w lekturze - dzięki temu udało mi się dobrnąć do końca. Momentami jest zabawnie, momentami refleksyjnie, ale ja po prostu chciałam to doczytać i mieć z głowy (niestety, mam idiotyczny zwyczaj czytania do końca wszystkiego, co zaczęłam). Jedyne, co mi się naprawdę w tej książce podobało, to atmosfera tamtych, już tak odległych, powojennych lat, opisy dansingów, zwyczajów, mentalności. Pod tym względem "Lato nagich dziewcząt" jest bezcenne, bo jak już wspomniałam - autorka miała zarówno pisarski talent, jak i zmysł obserwacji. Momentami więc można się przenieść w czasie, zaznać wakacyjnej beztroski, poczuć morską bryzę i zobaczyć, jak wyglądał świat bez komórek, komputerów, internetu. 

Czy będę czytać kolejne książki tej pisarki? Raczej nie. Czy ją polecam? Tylko tym, którzy lubią sentymentalną prozę retro. Twórczość Fleszarowej-Muskat ma swój niezaprzeczalny urok - zupełnie inny od współczesnych powieści dla kobiet, warto się więc z nią zapoznać i wyrobić sobie własne zdanie. Może akurat przypadnie Wam do gustu :)

cytatfm

Tagi