Świat książek przeplata się w moim życiu z muzyką i teatrem. Nie jest to jednak kolejny blog z recenzjami - dzielę się tu moimi kulturalnymi inspiracjami i odkryciami, a także emocjami, które chociaż nieuchwytne, można próbować zamknąć w słowie.

Blondyna

poniedziałek, 10 lipca 2017

Dużo dobrych chwil

wieczornych przechadzek nad jeziorem

drzemek z Łaciem

spacerów z Egonem

miłych spotkań

lodów na Paprach

pysznych owoców

wypraw i planów

tekstów do poprawiania

pracy

nauki

możliwości

i chęci do działania :)

Dlatego chwilowo mnie tu nie ma. Ale poprawię się, obiecuję :)

papry

fot. Marek Grela

00:41, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 czerwca 2017

Próbowałam zachować jako taką chronologię na tym blogu, ale dzieje się tak wiele, że nie nadążam ;) Tymczasem są takie sytuacje i wydarzenia, które trzeba opisywać na bieżąco. Na przykład pożegnanie Elki. 

elaElka współpracowała ze mną rok, a teraz wyrusza w świat spełniać marzenia :) Powiem Wam, że to bardzo ożywcze spędzać czas z młodzieżą, która stoi u progu dorosłości i wie, że ma przed sobą wszystko. 

Przy Elce mentalnie odmłodniałam, ale przede wszystkim poznałam szkolne realia, slang, zwyczaje. Myślę, że zaowocuje to w jakiejś mojej książce :) Szkoda by było zmarnować taki materiał, a zbierałam go mimowolnie przez ostatnie 12 miesięcy. 

Elka pomagała mi na co dzień, pojechała też ze mną do Warszawy i na wieś. Wielokrotnie wykazała się dojrzałością i otwartością, bo nie jest łatwo (zwłaszcza w wieku 18 lat) opiekować się kimś tak chorym jak ja. 

Szacun, Elka :) Trzymam kciuki za wszystkie Twoje marzenia, mocno wierzę, że się spełnią i dziękuję za ten dobry, wspólny czas - za przygody teatralne i kulinarne, wyprawy (z krzesełkiem i bez), za malowanie paznokci, wszystkie szalone sesje zdjęciowe, wiejskie wycieczki, za sprawdzanie, czy żyję ;), wspólne sprzątanie (zwłaszcza nocne), za zaangażowanie, cierpliwość, no i za niezapomnianą walkę z owadami w lesie :P Będziemy tęsknić - ja i Twój przyjaciel Eguś też :) 

Tagi: młodzież
13:37, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 czerwca 2017

Wszystko jest możliwe - wmawia się nam od jakiegoś czasu. Mówią o tym media, trenerzy personalni, mówcy, a my powtarzamy jak papugi. Jakbyśmy na własnej skórze nie doświadczyli, że życie ma różne odcienie i niekoniecznie wszystko zależy od nas. A przecież bywa tak, że zmienia się wiatr i pcha nasz życiowy stateczek w zupełnie innym kierunku niż planowaliśmy. 

Czasami trzeba przed samym sobą się przyznać, że nasze marzenia były pomyłką. Oj, to jest takie niepopularne teraz słowo. Pomyłka, błąd, porażka. Zdarza się. Nawet najlepszym. Szlam, bagno albo po prostu - zwykłe gówno. 

I co wtedy? Frustracja, rozpacz i łzy. Tak jest zazwyczaj - tym bardziej że zewsząd słyszymy, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE. 

Tymczasem życie mnie nauczyło, że w takiej sytuacji po pierwsze trzeba stanąć w prawdzie - że może to faktycznie nie była moja droga. Nie to miejsce. Nie ten czas. Nie ten człowiek. Niezależnie od tego, czy chodzi o wymarzoną pracę, związek czy podróż. Po drugie - jeżeli już nie ma pola manewru - trzeba odprawić Mały Pogrzebik i odbyć Małą Żałobę. Podkreślam - małą. Malutką. Przeboleć i odsapnąć, bo nie ma nic smutniejszego niż grzebanie własnych, niespełnionych marzeń. 

A następnie zabrać się za kolejne marzenia - te, które faktycznie warto spełnić :) I nie oglądać się wstecz. Nigdy w życiu. 

marzenia

12:12, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2017

- Przystojny? - dopytuje Elka. 

- Jak się odezwał, to zrobił się przystojny - przyznaję. 

- To działa też w drugą stronę. Niektórzy przystojni jak się odezwą...

- ... to już wcale tacy przystojni nie są!

- Właśnie!

Bo w niektórych przypadkach milczenie naprawdę jest złotem :)

Wróciłam, będą nowe notki!

23:31, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 maja 2017

Jestem nakręcona

na pakowanie (właśnie trwa!)

na Noc Muzeów w Warszawie

na Warszawę

na Targi Książki

na PKP! 

na podróżowanie

na moją ukochaną Częstochowę

na granie w planszówki

na śniadania pod czereśnią

na czytanie do późna

na odkładane od dawna lektury

na błękit

i na słońce :) zwłaszcza na słońce!

Dlatego chwilowo mnie tu nie będzie, ale 5 czerwca o 17 zagoszczę w Filii nr 1 biblioteki w Kłobucku (ul. Orzeszkowej 44), gdzie spotkam się z Czytelnikami. Do zobaczenia! :) 

opalanie

Czas na urlop! fot. Ela Kamińska

środa, 26 kwietnia 2017

neonPrzy okazji wizyty w Malarni zwiedziłam klimatyczny zakątek pod neonem. Zawsze widywałam go z daleka, w drodze z przystanku lub w galopie na przystanek. Po "Antygonie w Nowym Jorku" w końcu obejrzałam go z bliska. Ale nie o neonie chciałam (chociaż do neonów mam trudną do wyjaśnienia słabość). 

Wychodzę z Malarni, a właściwie unoszę się parę centymetrów nad ziemią, taka jeszcze zamyślona, pełna refleksji, opuszczam te piękne wnętrza, zostawiam za sobą wzruszenia, jestem uduchowiona i szczęśliwa po tej kulturalnej uczcie, mknę w kierunku neonu, który wisi nad Rawą i nagle z drugiego brzegu słyszę: 

- Jebie. Strasznie jebie. Przesuń się, tam może będzie mniej. Pada, to jebie bardziej. 

Kocham ten kraj i wszystkie jego oblicza ;) Nie ma to jak różnorodność. 

fot. Kasia Kowieska (kto się dobrze przyjrzy, ten w tle zobaczy nogi panów, którzy rozmawiali o pogodzie ;)

15:45, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 kwietnia 2017

Niektórzy skaczą na bungee, a inni otrzymują telefon wieczorową porą zaczynający się od słów:

- Tu doktor... Dzwonię do pani w związku z wynikami badań...

I to naprawdę wystarcza. Nie trzeba z niczego skakać, bo adrenalina trzyma potem przez dłuższy czas. 

P.S. Swoją drogą jakie to miłe i wzruszające, że mocno zapracowana lekarka, której nie zapłaciłam ani złotówki (za to coś tam pewnie wypłacił jej NFZ), dzwoni do mnie wieczorem, by podzielić się ze mną wynikami, na które czekałam od miesiąca. Na pewno to nie były godziny jej pracy, tylko zwyczajne, ludzkie zaangażowanie. Jestem pod wrażeniem :) 

23:01, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 kwietnia 2017

wielkanocGdy tylko pozbyłam się kataru i przeziębienia, wpadłam w towarzysko-teatralny wir :) To właśnie w związku z tym zapadła tutaj taka cisza. Recenzji, notek, fotek i wpisów mam w zanadrzu mnóstwo, będę więc systematycznie nadrabiać - a przynajmniej taki jest plan.

Tymczasem nadeszła Wielkanoc, która (jak każde święta) mocno mnie zaskoczyła. To już? Bazie, koszyczek, zajączek? Serio? Przecież dopiero było Boże Narodzenie. 

Na progu wiosny czuję wdzięczność - za wypełnioną po brzegi codzienność, drobne przyjemności, za tych, którzy motywują mnie do działania, za te wszystkie miłe, zabawne i wzruszające chwile, które mi się ostatnio przytrafiały, za poczucie sensu i za plany. Za to, że wciąż tu jestem :) 

Życzę Wam takiej wiosennej wdzięczności. I odrodzenia - cokolwiek to dla Was znaczy. Niech te święta przyniosą nadzieję i wiarę w to, że wszystkie elementy tej dziwnej układanki zwanej życiem tworzą (prędzej czy później) sensowną całość :) 

wtorek, 21 marca 2017

"To co było, to już zamknięta księga przeszłości. Nie zamierzam dźwigać jej ze sobą. Wszystko, co się zdarzyło, było mi do czegoś potrzebne. Dziękuję. A teraz ruszam naprzód" Beata Pawlikowska

Wiosenne porządki (raczej duszy niż ciała) :) Wiosenne podsumowania :) Wiosenne plany :) Wiosenny Festiwal Czekolady i Słodkości w Bielsku z moimi ulubionymi łasuchami (już za niecałe dwa tygodnie!) :) Wiosennie, po prostu. 

spring

Wiosno, wiosno, przynieś nieco wytchnienia i beztroski!

23:20, blondyn_i_blondyna83 , Blondyna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 marca 2017

Czytam "Tiramisu z truskawkami" Joanny Jagiełło, a w necie trafiłam na taki, pachnący latem obrazek:

truskawki

ilustris.pl

I o tym myślę od tygodnia. O truskawkach. O tym, że nigdy nie możemy być pewni, gdzie i z kim w tym roku będziemy je jeść :) I o tym, że to właśnie w życiu jest najfajniejsze - nieprzewidywalność, zarówno w tym pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu. Bo zazwyczaj jest tak, że najpiękniejsze i najsmutniejsze wątki trudno byłoby nam wymyślić, czy przewidzieć w jakimkolwiek stopniu.

Nigdy więc nic nie wiadomo. Ekscytujące.  

Rok temu - dokładnie rok temu - byłam w czarnej de. To była tak czarna de, że aż trudno mi do niej wracać myślą. Ledwo się trzymałam - fizycznie i psychicznie, byłam po długim chorobowym i zjedzeniu pięciu różnych antybiotyków. Nie miałam planów, perspektyw i rehabilitanta, nie miałam też specjalnej motywacji do jakichkolwiek ćwiczeń. 

Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, jaki fajny rok przede mną, nigdy bym nie uwierzyła. Gdybym mogła zobaczyć, ile mnie czeka pięknych chwil, zaskakujących historii i zwrotów akcji, ile śmiechu i radości, powitań i pożegnań, ile się wydarzy - tak nagle i niespodziewanie - byłabym mocno zaskoczona :) A jednak! 

W tamtym roku, w marcu wydawało mi się, że jestem strasznie chora, a moje dni są policzone (serio). W tym jeżdżę sama autobusem (co mi się już nie zdarzyło bardzo dawno przy takiej aurze), a 3 marca rozpoczęłam sezon i objechałam sama jezioro (co zimą nie zdarzyło mi się chyba nigdy wcześniej). 

jazima

To była piękna zima! :) fot. Ela Kamińska

Czekam na truskawki. Ale w pierwszej kolejności - na wiosnę. Nie przewiduję i nie rozmyślam. Planuję ostrożnie i z małym wyprzedzeniem. Bo i tak będzie, co ma być :)

 
1 , 2 , 3
Tagi